23 sierpnia 2021

Rzucić wszystko i pojechać w Bieszczady WM LC 2021

Rzuciliśmy wszystko i pojechaliśmy w Bieszczady. Pozdrawiamy z Wetliny. W końcu udało się nam dojechać, ale jest pięknie. 

Spędziliśmy dzisiaj nasz pierwszy dzień w górach, który był okazją do pogłębienia relacji z Bogiem i sobą nawzajem. Skorzystaliśmy z pięknej pogody i zdobyliśmy pierwszy szczyt- Tarnicę (1345 m). Mogliśmy stamtąd podziwiać urokliwe krajobrazy Bieszczad. Naszą wędrówkę zakończyliśmy w Ustrzykach Górnych, gdzie zjedliśmy pyszne lody.

 

We wtorek niestety pogoda nam nie dopisała. Dzień spędziliśmy na modlitwie, długich rozmowach, a wieczorem udaliśmy się na krótki spacer. Był to dla nas potrzebny czas integracji i wypoczynku.
Po tej chwilowej przerwie w górskich wędrówkach, w środę wyruszyliśmy na szlak. Przez Przełęcz Mieczysława Orłowicza dotarliśmy na Smerek (1222 m n.p.m). Czas umilały nam zachwycające krajobrazy i ciekawe rozmowy.
 
W czwartek postanowiliśmy wykorzystać piękna pogodę i wybraliśmy się na wycieczkę do „Źródeł Sanu” – najdalej na południe wysuniętego, dostępnego turystycznie, regionu Polski. Z uśmiechami na twarzy podziwialiśmy dziewicze tereny naszego kraju. Trasa naszej 28 kilometrowej wędrówki prowadziła przez teren tzw. "bieszczadzkiego worka", gdzie znajdowało się kiedyś 10 zamieszkałych wsi. Obecnie pozostały tylko dwie: Muczne i Tarnawa Niżna.
Mieliśmy okazję złapać wiele promyków słońca, podziwiać widoki i cieszyć się sobą nawzajem. To był dobry dzień, a obiadek po tak intensywnej trasie smakował wyśmienicie!!!
Piątek przyniósł nam wiele pięknych widoków i podziwu nad tym, co stworzył Bóg. Przeszliśmy przez Połoninę Caryńską, a po powrocie zjedliśmy przepyszny obiad. Był to czas spędzony razem, który upewnił nas w przekonaniu, jak ważna jest wspólnota i jak bardzo wdzięczni jesteśmy za siebie nawzajem.⛰❤️
 
 
Wszystko co dobre, szybko się kończy…
Nasz wspólnotowy wyjazd w Bieszczady powoli dobiega końca. W sobotę ostatni raz wybraliśmy się na górską wędrówkę. Była to wyprawa na Małą i Wielką Rawkę (1304 m), z grani których rozciąga się jedna z najpiękniejszych panoram: doskonale widać Połoniny Wetlińską i Caryńską, oraz Tarnicę. Piękne widoki wynagrodziły kilkugodziną wędrówkę. Dodatkową atrakcją było przejście na Krzemieniec, na którym znajduje się trójstyk granic Polski, Ukrainy i Słowacji. Po pysznym obiadku zebraliśmy ostatnie siły i zagraliśmy mecz siatkówki.☀️
Pod wieczór przygotowaliśmy niespodziankę pożegnalną dla naszego kochanego księdza Dawida. Nie zabrakło pysznego tortu i słów wdzięczności za te kilka wspólnych lat tworzenia wspólnoty.????
 
 
W niedzielę po Eucharystii w przepięknym kościele oo. Bernardynów udaliśmy się busem do Zagórza, a stamtąd pociągiem do Krakowa. W sercu małopolski poszliśmy zjeść obiadokolację i zwiedzać Stare Miasto nocą. Chwilę przed północą wsiedliśmy do pociągu, którym wróciliśmy do naszej codzienności, ale Bieszczady zostaną w naszych sercach i na pewno tam wrócimy. :)
 
Zuzanna Chybicka, Dominika Dworak, Monika Krefft, Aurelia Leszczyńska, Oliwia Karwowska, ks. Dawid Kijewski
 

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
230 0.11001205444336