W lipcu tego roku wróciłyśmy z rocznej misji w Zambii. Pracowałyśmy tam z dziećmi i młodzieżą na placówce u Sióstr salezjanek. Nasza misja, był to zlepek ogromnych radości i smutków. Wielu łez radości i kilku łez płaczu. Czas wielkich przygód i nużącej codzienności. Był to czas odkrywania samych siebie.
Przede wszystkim był to czas pełnienia woli naszego niebiańskiego Tatusia- Pana Boga. Każdy dzień zaczynałyśmy z Nim podczas Mszy Świętej i kończyłyśmy również razem modlitwą brewiarzową.
To właśnie od Niego czerpałyśmy siłę, żeby mieć cierpliwość do Minivah, która codziennie mówiła, że nie chce z nami rozmawiać. Do tego, aby każdego dnia wchodzić do klasy pełnej rozbrykanych dzieci. Do tego, aby rozumieć siebie nawzajem, nasze znacznie różniące się potrzeby i przyzwyczajenia. Do tego, aby codziennie z nowym zapałem i miłością podchodzić do ludzi, których kochać nie było łatwo.
Jesteśmy bardzo wdzięczne Panu Bogu za ten rok. Jednoznacznie stwierdzamy, że był to najpiękniejszy i najbardziej uczący czas w naszym życiu.
Rok temu w wakacje zbierałyśmy pieniądze na bilety lotnicze. Największe wsparcie otrzymaliśmy z Parafii świętego Brata Alberta. Dziękujemy Wam kochani, że wspieraliście nas duchowo i materialnie. My przez cały rok modliłyśmy się za Was każdego dnia.
Życzymy każdemu z Was odwagi w pełnieniu woli Bożej. Kiedy oddajemy Bogu nasze życie On prowadzi je w najbardziej niesamowity sposób.
Pozdrawiamy
Agnieszka i Patrycja