Jak ten czas szybko leci. Nasz pierwszy wakacyjny wyjazd to już wspomnienie. Grupa ministrantów i lektorów wraz z ks. Wojtkiem i ks. Mateuszem wróciła szczęśliwie i szczęśliwa z Gór Stołowych. W ciągu tygodniowego wypoczunku, od 25 do 30 czerwca, mieszkaliśmy u podnóża najwyższego szczytu Kotliny Kłodzkiej, jakim jest Śnieżnik.
Poznaliśmy w czasie naszego pobytu radosnego proboszcza, który jeździ po parafii wesołym „maluchem” na sygnale jako „pogotowie duszpasterskie”. Codziennie modliliśmy się w kościele parafialnym w Bolesławowie, uczestnicząc w Eucharystii przy akompaniamencie równie uśmiechniętego organisty.
A co do zwiedzania, to udało się nam być w Twierdzy Kłodzko, w prawdziwej kopalni złota, w Jaskini Niedźwiedziej, w Sanktuarium w Wambierzycach oraz zdobyć „wizytówkę” Gór Stołowych – Szczeliniec i Błędne Skały.