26 lipca 2015

ZE ŚW. PAWŁEM PO ZDROWIE DUSZY I CIAŁA

czyli Przymorze w Beskidach - relacja

ZE ŚWIĘTYM PAWŁEM PO ZDROWIE DUSZY I CIAŁA, czyli Przymorze w Beskidach – dzień dziewiąty

Ostatni dzień naszego wspólnego przebywania ze sobą rozpoczęliśmy bardzo wcześnie. Wszystko po to, by maksymalnie wykorzystać czas kolonii. Punktualnie o 9.00 stawiliśmy się w krakowskim Parku Wodnym, gdzie korzystaliśmy z uroków przygotowanych tam basenowych atrakcji. Ci, którzy nie mieli ochoty na pluskanie, przedpołudnie spędzili na kinowym seansie zatytułowanym „W głowie się nie mieści” (swoją drogą, każdy rodzic powinien koniecznie obejrzeć tę niezwykle pouczającą bajkę, do czego gorąco zachęcam). Po uraczeniu naszych ciał, pielęgnacji zaczęła domagać się dusza. Na trasie naszej powrotnej podróży znalazła się więc jeszcze Jansa Góra, gdzie wzięliśmy udział we Mszy świętej. A potem… To już, drodzy najpilniejsi Czytelnicy tych relacji, sami wiecie, bo uczestniczyliście w ostatnim punkcie naszych kolonii, które zakończyliśmy punktualnie o północy… :)

A św. Paweł w ramach podsumowania proponuje przyjrzeć się DOBRYM OWOCOM zebranym na naszych wakacjach: W czynieniu dobra nie ustawajmy, bo gdy pora nadejdzie, będziemy zbierać plony, o ile w pracy nie ustaniemy (Ga 6,9).

Serdecznie dziękujemy wszystkim, bez których nasz wyjazd nie byłby możliwy. Przede wszystkim naszym opiekunom: paniom Agnieszce, Kasi, Mai i diakonowi Andrzejowi, pielęgniarce pani Honoracie. Szczególne podziękowania dla pana Sławka - naszego kierowcy z firmy Skojan, za dyspozycyjność i pomocną dłoń w różnych (nie tylko drogowych sytuacjach...). Panu Władkowi z WIKTORII wraz z całą jego ekipą dziękujemy za gościnę, życzliwość, pyszne jedzenie i... pomoc w realizacji planów. No i naszym Rodzicom dziękujemy za... no, oni wiedzą za co :) 

CZYTELNIKOM DZIĘKUJEMY ZA TOWARZYSZENIE NAM W NASZEJ WYPRAWIE I ŻYCZYMY UDANEGO OSTATNIEGO MIESIĄCA WAKACJI!

                                                                                                                   Wykończona kadra :) 

* * * 

ZE ŚWIĘTYM PAWŁEM PO ZDROWIE DUSZY I CIAŁA, czyli Przymorze w Beskidach – dzień ósmy

Ostatni „pełny” dzień naszych kolonii upłynął pod znakiem RADOŚCI. Tak, tak, to w myśl naszych nauk pobieranych u św. Pawła który zachęca nas: Radujcie się zawsze w Panu! Jeszcze raz powtarzam, radujcie się! (Flp 4,4). A radości było co niemiara... Głównie z powodu zbliżającego się spotkania z rodzicami, za którymi już tęsknimy… Ale i wydarzenia dzisiejszego dnia dały nam dużo frajdy. Najpierw wizyta na Hali Barankowej, gdzie spotkaliśmy prawdziwego bacę wraz z juhasem. Potem własnoręczne przygotowanie pamiątek z… siana (!). No a wieczorem podsumowaliśmy nasz wyjazd. A jakże! Radośnie! Z tańcem i śpiewem… Choć i smutno trochę nam też było, bo to ostatni wspólny nasz wieczór... :( 

* * * 

ZE ŚWIĘTYM PAWŁEM PO ZDROWIE DUSZY I CIAŁA, czyli Przymorze w Beskidach – dzień siódmy

Dziś odbyła się lekcja przyrody w terenie. Poznany przed kilkoma dniami pan Tomasz (przewodnik Babiogórskiego Parku Narodowego), podczas wyprawy na Kiczor (901m n.p.m.) opowiadał nam o wielu ciekawostkach ze świata przyrody. Dowiedzieliśmy się między innymi skąd mrówki wiedzą którędy mają chodzić, jakie niebezpieczeństwa kryją się w słynnym ostatnio barszczu Sosnowskiego oraz co myśliwi robią, gdy przygotowują trofeum do ekspozycji. Mieliśmy też okazję poczuć zapach kwasu mrówkowego… Zwieńczeniem wycieczki była wizyta w pobliskim Muzeum Zabawek, gdzie wysłuchaliśmy ciekawych informacji o produkcji zabawek naszych babć… Potem była okazja do przetestowania ich wersji max J

Piątkowy temat nauczania św. Pawła oscylował wokół pojęcia GRZECHU: „Niech ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (1 Kor 10,12)

* * * 

ZE ŚWIĘTYM PAWŁEM PO ZDROWIE DUSZY I CIAŁA, czyli Przymorze w Beskidach – dzień szósty

Za nami najbardziej intensywny dzień naszego wspólnego wypoczynku. Zaczął się dość wcześnie sprawnie zjedzonym śniadaniem, po którym wyruszyliśmy do Krakowa. Pierwsze kroki skierowaliśmy do sanktuarium Ecce Homo poświęconemu św. Bratu Albertowi, gdzie na grobie naszego Patrona grobie sprawowaliśmy Mszę św. w intencji naszych księży i całej wspólnoty parafialnej. Następnie udaliśmy się na Wawel, by niemalże namacalnie doświadczyć spotkania z najpiękniejszymi momentami naszej polskiej historii tworzonej przez wybitnych ojców naszego narodu – od Bolesława Chrobrego począwszy, poprzez Kazimierza Wielkiego, św. Stanisława, św. Jadwigę, Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego i wielu innych na Józefie Piłsudskim skończywszy. Modliliśmy się także przy grobie Pary Prezydenckiej. Potem – trasą wiodącą przez ul. Franciszkańską (ze słynnym papieskim oknem), zahaczając o Collegium Maius, przeszliśmy na Rynek, by wysłuchać hejnału oraz zajrzeć do Sukiennic, a także do Kościoła Mariackiego podziwiać ołtarz Wita Stwosza. Wyjątkowo interesującą lekcją historii okazał się spacer po… (dosłownie) podziemnym rynku (nowoczesna multimedialna prezentacja XIV-wiecznych odkryć archeologicznych i wiernych rekonstrukcji średniowiecznego Krakowa – prawdziwa intelektualna ale i momentami kabaretowa uczta – zwłaszcza jak się dostanie przysłowiowy „ochrzan” od krakowskiego straganiarza…). Kolacja po takim dniu smakowała nieprzeciętnie…

A św. Paweł uczył nas dzisiaj (bardzo zdecydowanie) szacunku do PRACY: Kto nie chce pracować, niech też nie je (2 Tes 3,10).

P.S. Zdjęcia z dzisiejszego dnia można zobaczyć pod koniec załączonej galerii.

* * * 

ZE ŚWIĘTYM PAWŁEM PO ZDROWIE DUSZY I CIAŁA, czyli Przymorze w Beskidach – dzień piąty

Wydarzenie dnia dzisiejszego nadało sensu naszemu przyjazdowi w góry. Po przejściu trasy: Przełęcz Krowiarki – Sokolica – Kępa – Gówniak (nie ma błędu w tym słowie ;) ZDOBYLIŚMY SZCZYT BABIEJ GÓRY, czyli Diablak! To najwyższy szczyt Beskidów (1725 m. n.p.m.), a okazuje się, że gdyby nie było Tatr, to słynna Babia byłaby również najwyższym wzniesieniem w Polsce! Potem przez Przełęcz Bruna i schronisko w Markowych Szczawinach wróciliśmy do Zawoi. W trasie spędziliśmy ponad siedem godzin. Pokonaliśmy 713 metrów w pionie, rozłożonych na 4 km (w sumie zrobiliśmy ich 11). Humory dopisały dzięki sprzyjającej pogodzie. Dziennych wrażeń dopełniła popowrotna kąpiel w naszym basenie… ;)

A św. Paweł przypomniał nam dzisiaj o konieczności GŁOSZENIA EWANGELII: Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii (1 Kor 9,16).

P.S. Zdjęcia z dzisiejszego dnia można obejrzeć na końcu załączonej galerii. 

* * *

ZE ŚWIĘTYM PAWŁEM PO ZDROWIE DUSZY I CIAŁA, czyli Przymorze w Beskidach – dzień czwarty

Czwarty dzień naszego wspólnego wypoczynku spędziliśmy na całodniowej wycieczce do Wieliczki. A jeśli Wieliczka to i siedemsetletnia kopalnia soli (niektórzy nie wierzyli, że sól jest wszędzie, więc sprawdzali, co można zobaczyć na zdjęciach ;))wraz z bardzo ciekawą i momentami multimedialną ponad dwukilometrową ścieżką edukacyjną (stanowiącą zaledwie 1% wszystkich podziemnych korytarzy tego obiektu). Po powrocie Msza św., podczas której św. Paweł przypomniał nam o oczywistym dla nas temacie: posłuszeństwie i miłości do rodziców. Jednoznacznie napisał do nas: Dzieci, bądźcie posłuszne w Panu waszym rodzicom (Ef 6,1). A wieczór… to spotkanie z panem Tomaszem – przewodnikiem Babiogórskiego Parku Narodowego, który bardzo pasjonująco odpowiadał o tym, co spotka nas niebawem… Babia Góra – legendy, zwyczaje, przyroda, ciekawostki z nią związane… Czy mówił prawdę przekonamy się już jutro J

Wzorowymi kolonistami zostali dziś… okaże się na wieczornym apelu ;)

P.S. Zdjęcia z dzisiejszego dnia można obejrzeć na końcu załączonej galerii. 

* * *

ZE ŚWIĘTYM PAWŁEM PO ZDROWIE DUSZY I CIAŁA, czyli Przymorze w Beskidach – dzień trzeci

Dzisiejszy dzień śmiało można nazwać dniem pielgrzyma. Nawiedziliśmy dziś bowiem dość ważne dla polskich katolików miejsca. Pierwszym z nich była Kalwaria Zebrzydowska, gdzie modliliśmy się przy cudownym obrazie Matki Bożej, zapoznaliśmy się z historią sanktuarium, oraz zwiedziliśmy miejscowy klasztor wraz z pokojem, w którym mieszkał podczas jednej z pielgrzymek św. Jan Paweł II. Prosto z Kalwarii udaliśmy się do Wadowic, miejsca narodzin, dzieciństwa i młodości polskiego papieża. Z wielkim zaciekawieniem obejrzeliśmy multimedialną ekspozycję w odnowionym muzeum, a niegdysiejszym domu rodziny Wojtyłów (bardzo gorąco polecamy uwadze – bardzo wysoki poziom obiektu!). Na deser nie mogło zabraknąć papieskiej kremówki… Zwieńczeniem dzisiejszego dnia było spotkanie z góralską kapelą, która zapoznała nas z muzyką, tańcami, strojami i innymi elementami kultury tubylców.

Trzeci dzień naszego wypoczynku przebiegał pod hasłem ćwiczenia w GORLIWOŚCI. Zaproponowane przez św. Pawła motto uwypukliło tę cnotę: Nie opuszczajcie się w gorliwości. Bądźcie płomiennego ducha. Pełnijcie służbę Panu. (Rz 12,11)

Koloniści dnia to Maciek, Mateusz i Teresa ;) 

P.S. Zdjęcia z dzisiejszego dnia można znaleźć na końcu dołączonej galerii ;) 

* * *

ZE ŚWIĘTYM PAWŁEM PO ZDROWIE DUSZY I CIAŁA, czyli Przymorze w Beskidach – dzień drugi

Dzień Pański (nie licząc tradycyjnej już porannej rozgrzewki pod okiem pani Mai, zabiegów higienicznych i śniadania) rozpoczął się od Eucharystii w kościele parafialnym, gdzie modliliśmy się wraz z miejscową wspólnotą (a także kilkoma innymi grupami młodych kolonistów). Tuż po Mszy św. – w oczekiwaniu na obiad odbyło się karaoke. Się działo… Po poobiedniej drzemce udaliśmy się na spacer pod największy beskidzki wodospad (w sumie niezbyt duży [zaledwie 8 m], ale mimo to efektowny) na Mosornym Potoku. Po powrocie, upalna pogoda zachęciła nas do wodnych zabaw: z balonami oraz w basenie. Radości było co niemiara... Wieczorem zaś gościliśmy pana Tadeusza z panią Jadwigą, którzy zorganizowali dla nas zajęcia plastyczne: malowanie drewnianych ptaszków, które stały się oryginalną pamiątką z naszych wakacji. Hasło dzisiejszego dnia to EUCHARYSTIA, o której Apostoł Narodów uczył: Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb, albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie (1 Kor 11,26).

Koloniści dnia to Zuzia, Janek i Konrad. 

P.S. Zdjęcia z dzisiejszego dnia znajdują się pod koniec galerii ;)

* * *

ZE ŚWIĘTYM PAWŁEM PO ZDROWIE DUSZY I CIAŁA, czyli Przymorze w Beskidach – dzień pierwszy

Pierwszy dzień naszej kolonii rozpoczęliśmy od zapoznania uczestników z zasadami obowiązującymi na naszym wyjeździe. Wszystko po to, by przeżyć ten czas w bezpieczeństwie i spokoju. Potem Msza święta, podczas której św. Paweł uwrażliwiał nas na temat TROSKI O INNYCH: Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. (1 Kor 12,12). Pogoda chciała pokrzyżować nam plany, ale się nie daliśmy! Była kąpiel w basenie oraz rozgrzewający spacer po okolicy pod wodzą miejscowej pani Magdy. Dowiedzieliśmy się wiele ciekawych rzeczy związanych z miejscem naszego zakwaterowania. Wieczór upłynął pod znakiem prezentacji poszczególnych grup. Kolonistami dnia zostali: Marysia, Daria i Szczepan. 

* * * 

ZE ŚWIĘTYM PAWŁEM PO ZDROWIE DUSZY I CIAŁA, czyli Przymorze w Beskidach – dzień przyjazdu

Po jedenastogodzinnej podróży (okraszonej filmami i porywającą muzyką) ponad czterdziestoosobowa grupa dzieci z naszej parafii (choć nie tylko) dotarła na miejsce wakacyjnego wypoczynku w beskidzkiej Zawoi (najdłuższej, bo sięgającej prawie 18 km, wsi w Polsce). Mimo późnej pory czekał tu na nas z kolacją gospodarz miejscowego pensjonatu „Wiktoria”. Po szybkim posiłku czas na (na szczęście dla dzieci) szybkie mycie i zasłużony wypoczynek, by jutro rozpocząć właściwą część pobytu w górach.

A tegoroczne wspólne wakacje (aż do 26 lipca) spędzamy w towarzystwie… św. Pawła z Tarsu. Każdy dzień przybliża nam jeden z wielu tematów podejmowanych przez Apostoła Narodów. 

P.S. Zapraszamy do dalszego śledzenia naszych poczynań. Zarówno tutaj, jak i na fesjbukowym profilu naszej parafii ;) 

ks. Krzysztof

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
230 0.054564952850342