27 lipca 2017

Kolonie letnie dla dzieci i młodzieży w Pieninach

Bądź na bieżąco! Dzień dziesiąty.

Upragnionych wakacji nadszedł czas! Również dla dość sporej grupki dzieciaków z naszej parafii (choć nie tylko), która postanowiła spędzić ich część (18-27 lipca) w malowniczych Pieninach. W Gościńcu Pienińskim, gdzie rezydujemy dzieje się naprawdę sporo! Wszystko pod patronatem naszego ulubionego świętego – Brata Alberta Chmielowskiego, którego rok obchodzimy, i od którego uczymy się (dzięki ks. Pawłowi), co znaczy być dobrym jak chleb. Co dokładnie przeżywamy? Zapraszamy do śledzenia naszych poczynań na stronie internetowej. Każdego dnia (ok. 23.00) będzie pojawiała się krótka relacja z naszych wojaży wraz z galerią (bieżące zdjęcia będzie można odnaleźć na końcu galerii po kliknięciu numeru stron tychże galerii - prawy górny róg). A na facebookowym profilu parafii może zobaczycie i więcej...

DZIEŃ PIERWSZY

Po jedenastogodzinnej podróży docieramy do Kluszkowców, gdzie na „dzień dobry” czeka na nas pyszny obiad. Pyszne jedzenie, warunki lokalowe, niebywale piękne krajobrazy, serdeczna atmosfera budowana przez gospodarzy wywarła na nas wielkie wrażenie. Emocji dostarczył podział na grupy i pierwsze oficjalne spotkanie z naszymi opiekunami: panią Kasią, panią Dominiką, panią Agnieszką, panem Michałem oraz panią Honoratą, naszą pielęgniarką. Aż szkoda było iść spać… ;)

DZIEŃ DRUGI

Dzisiejszy dzień (planujemy, by dotyczyło to każdego z dni) rozpoczął się od porannego rozruchu pod przewodnictwem pana Michała (absolwenta Szkoły Mistrzostwa Sportowego ZPRP). Dla wielu poranne ćwiczenia rozciągające okazały się niemałym wyzwaniem… Po śniadaniu zapoznaliśmy się z zasadami funkcjonowania na naszych koloniach. Podpisaliśmy kontrakt, że – dla bezpieczeństwa – przestrzegać będziemy ustalonych reguł. Po Mszy świętej i obiedzie nastąpił wielki moment: nasza pierwsza tegoroczna wyprawa. Jako cel postawiliśmy sobie pobliską górę Wdżar z urokliwym Wąwozem Papieskim oraz malowniczo rozpościerającą się panoramą okolicy. Wieczór upłynął pod znakiem zabaw sportowych, wyczynowych i tanecznych… Od Brata Alberta uczyliśmy się, że rany też są potrzebne.

DZIEŃ TRZECI

Czwartek rozpoczął się dla nas dość wcześnie. W planie bowiem mieliśmy Trzy Korony, a ta nie pozwala zdobyć się zbyt łatwo, bo chronią ją przed tym długie kolejki turystów. Dzięki zmysłowi organizacyjnemu naszej pani przewodnik przepiękną panoramą Dunajca (i nie tylko) roztaczającą się ze szczytu udało nam się cieszyć bez większych przestojów. Nagrodą za wzorowo przebiegający marsz okazała się półtoragodzinna lekcja przyrody przeprowadzona przez dunajskich flisaków z perspektywy koryta tej niezwykłej rzeki – spływaliśmy Dunajcem. Wrażeń dzisiejszego dnia dopełniła wieczorna porcja zumby zaserwowana nam przez instruktorkę, panią Monikę. Zajęcia zakończyliśmy spontanicznymi zabawami na świeżym powietrzu. Wszystko to pomogło nam w praktyce zrozumieć co to znaczy, że talenty są prezentem od Pana Boga.

DZIEŃ CZWARTY

Podobnie jak wczoraj, z ośrodka wyruszyliśmy o ósmej rano – oczywiście po rozruchu porannym i śniadaniu :) Za cel postawiliśmy sobie Wąwóz Homole oraz wejście na pobliskie wzgórza skąd mogliśmy zachwycać się dzikimi widokami ubogacanymi przez ciekawe historie naszej pani przewodnik pracującej także w GOPR-ze. Zapoznaliśmy się z legendami związanymi z Pieninami oraz dowiedzieliśmy się jak zachować się w górach podczas burzy… Chcąc uniknąć spotkania ze zmierzającą w naszym kierunku ulewą, nasz spacer skończyliśmy nieco wcześniej - w Szczawnicy na lodach i małych zakupach… Po powrocie Msza święta wraz z lekcją na temat służby Bogu i ludziom. A potem… WIELKIE MYCIE!!! Zwieńczeniem dnia były tańce lednickie animowane przez młodych z Lux Cordis SMYK (nagrania dostępne na profilu parafii) oraz luźne zabawy na świeżym powietrzu. Pozdrawiamy serdecznie! ;)

DZIEŃ PIĄTY

Piąty dzień naszych kolonii zaczął się… dość leniwie. Pobudka nieco później, potem sprzątanie, drobne zakupy w pobliskim sklepie oraz przygotowania do wieczornej zabawy. Tempo przyspieszyło – i to znacznie – po obiedzie. Wyruszyliśmy do parku linowego Adrenalina w Krościenku. Nazwa jak najbardziej adekwatna… Poziom adrenaliny wzrastał wprost proporcjonalnie do stanu radości jakiej przysporzyła nam zabawa na wysokościach… Po powrocie było ognisko z kiełbaskami, a po nim cieszyliśmy się swoimi talentami. Oj działo się… ;) Od Brata Alberta dowiedzieliśmy się, że szata jednak zdobi człowieka.

DZIEŃ SZÓSTY

Niedziela to dzień odpoczynku. My odpoczywaliśmy aktywnie ;) A odpoczynek chrześcijanina polega między innymi na umiejętności zachwycenia się pięknem stworzenia. Doskonałą sposobnością ku temu okazał się dość intesywny spacer szczytami pobliskich wzniesień z Niedzicy do Dursztyna. Choć dominowały lasy i knieje, nie zabrakło pięknych widoków. Po powrocie zrelaksowaliśmy się przy projekcji pouczającego filmu animowanego pt. W głowie się nie mieści. Zwieńczeniem dzisiejszego dnia była Msza święta w kościele parafialnym w Kluszkowcach.

DZIEŃ SIÓDMY

Kraków. To mówi samo za siebie. Katedra na Wawelu wraz z Ołtarzem Ojczyzny, groby królów Polski i bohaterów narodowych, Collegium Maius, papieskie okno przy Franciszkańskiej, Kościół Mariacki, Rynek (wersja „od góry” i spod ziemi)… to trasa naszego dzisiejszego spaceru po najpiękniejszym z polskich miast. Wrażeń co niemiara! Dziś też przeżyliśmy kulminacyjny – od strony duchowej – moment naszych kolonii – modliliśmy się przy grobie naszego Patrona, św. Brata Alberta oraz oglądaliśmy zachowane po nim pamiątki – między innymi protezę, która zastępowała mu nogę utraconą w czasie powstania styczniowego. Spotkanie z Biedaczyną z Krakowa przekonywało nas dzisiaj o tym, że człowiek chce widzieć owoce swojej pracy.

DZIEŃ ÓSMY

Pogoda nas dzisiaj zawiodła :( W miejsce planowanego wyjścia w góry musieliśmy szukać alternatywy. Podobnie zresztą jak około trzech milionów innych wypoczywających w pobliżu turystów znaleźliśmy ją w nowo otwartych termach w Chochołowie (zdjęć nie robiliśmy, bo nie miałoby to większego sensu - załączona grafika całkiem dobrze oddaje klimat dzisiejszego dnia :) ). Blisko trzy godziny upojnego "pluskania się" w gorących źródłach. Po powrocie obiad, film, Msza święta i wreszcie (gdy pogoda odpuściła) wieczorny spacer nad pobliski zalew. Wrażeń dopełniły generalne porządki w pokojach. Brat Albert nauczył nas dzisiaj tego, że każdy potrzebuje przyjaciół.

DZIEŃ DZIEWIĄTY

To, że nasze kolonie dobiegają końca wcale nie znaczy, że zwalniamy tempa – wprost przeciwnie. Dziś zdobyliśmy Lubań – najwyższy szczyt Pasma Lubania (1211 m). Po powrocie z wyprawy Msza święta dziękczynna za nasze wspólne przeżyte wakacje i… podziękowania: wszystkim za wszystko. Wymiany kontaktów, podpisy, pamiątkowe zdjęcia… Wzruszeń nie brakowało. A Brat Albert uczył nas dzisiaj, że pobożny też może być normalny.

DZIEŃ DZIESIĄTY

Niby koniec, ale wrażeń nie brakowało - przede wszystkim duchowych. W drodze powrotnej bowiem spotkaliśmy się z Maryją obecną w ikonie Czarnej Madonny w Częstochowie. Wydarzenie dla wielu osób wyjątkowe z tej racji, że w duchowej stolicy Polski byli pierwszy raz. Wzięliśmy udział we Mszy świętej, oraz wysłuchaliśmy konferencji na temat jasnogórskiego sanktuarium. A potem... jazda, jazda, jazda wesołym autobusem ;) A i lekcji od Brata Alberta nie zabrakło - dowiedzieliśmy się trudnej prawdy, że aby żyć, trzeba umrzeć.

 

*   *   *

Bardzo dziękujemy wszystkim, dzięki którym nasz wyjazd mógł dojść do skutku: Bożej Opatrzności, naszym rodzicom i innym sponsorom :) Dziękujemy przemiłym Gospodarzom z Gościńca Pienińskiego (super warunki, super jedzenie, wszystko super!!!), dziękujemy Pani Eli - przewodniczce oraz Panu Sławkowi kierowcy z firmy Skojan. Dziękujemy Wam, drodzy Internauci, że byliście z nami w tym czasie i życzymy wszystkim udanych i bezpiecznych wakacji - może w Pieninach (???) Potwierdzamy, że naprawdę warto!

 

ks. Krzysztof

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
46 0.095646858215332